COP19/CMP9 tętni życiem!

Jeszcze na kilka dni przed szczytem klimatycznym na Stadionie Narodowym uwijały się gorączkowo ekipy instalatorów, by przygotować obiekt na przyjęcie nawet 12 tys. delegatów ze 194 krajów świata. Gdy wszystko było sprawdzone i zapięte na ostatni guzik, Stadion zamarł w oczekiwaniu na przyjęcie gości. Teraz tętni życiem! Sprawdziliśmy, jakie wrażenie wywiera obiekt i sama organizacja COP19/CMP9 na uczestnikach szczytu.

- Byłam ciekawa, jak impreza o tej skali i tej randze może odbyć się na stadionie. Jednak nie zawiodłam się – wszystko działa bardzo dobrze, a sam stadion sprawia, że szczyt jest wyjątkowy – powiedziała Julie Arrigh, która przyjechała z USA, by obserwować obrady z ramienia jednej z organizacji pozarządowych. Julie przysiadła ze swoim laptopem na jednym z pufów na drugim poziomie. - Jest tu wygodnie i  można się zrelaksować.

Podobne wrażenia miał Graham Reeds z Kanady, reprezentujący organizację Taking IT Global. - Wszystko działa jak w zegarku. Dodatkowo Stadion jest blisko centrum miasta, co także jest atutem – zauważył.

Tę dwójkę spotkaliśmy w różnych miejscach na poziomie 2. Kolejnym etapem naszej wędrówki po Stadionie jest Business Centre w sektorze A3. To duża przestrzeń z miejscami do pracy i ogólnodostępnymi komputerami. W razie potrzeby można tu uzyskać pomoc informatyka. Jednak podczas pierwszych dwóch dni COP19/CMP9 niewielu się o nią zwracało. - Pytania dotyczyły tylko tego, jak skorzystać z ogólnodostępnych drukarek – usłyszeliśmy od jednego z nich. Mimo późnopopołudniowej pory, ponad połowa miejsc zajęta. Skupione twarze i stukot klawiatur sprawiają, że nie chcemy przeszkadzać i idziemy dalej.

Dalej na poziomie drugim znajduje się tzw. Pawilon EU. Swoje pokoje mają tu delegacje Komisji Europejskiej i Parlamentu. Na ścianach wiszą wielkoformatowe fotografie ciekawych miejsc na Litwie, która obecnie przewodniczy Radzie Unii Europejskiej. Panuje duży ruch, bo za chwilę rozpoczną się równolegle dwie sesje konsultacji dla wysokich stron i obserwatorów.

O zagospodarowanie przestrzeni zadbała również delegacja USA, zajmująca kolejne pomieszczenia. Uwagę gości, którzy kilka minut wcześniej w części hallu zaaranżowanej na salę konferencyjną wysłuchali oświadczenia przedstawiciela Stanów Zjednoczonych, przykuwa ogromny ekran – oglądają szczelinę w arktycznym lodowcu widzianą z lotu ptaka.

Dochodzimy do sektora C. Na czwartym poziomie mieści się Pawilon GCC – państw należących do Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Wysiadających z windy gości wita obsługa recepcji. Minąwszy ją przechodzimy do części, w której można usiąść i prowadzić nieformalne rozmowy. Zza ściany na łyk tradycyjnej herbaty dyskretnie zaprasza stolik z charakterystycznymi naczyniami do jej parzenia. Na znakach kierunkowych i drzwiach pomieszczeń widać wzory zgodne z kanonami sztuki islamu. W końcu jesteśmy prawie na Bliskim Wschodzie!

Kulinarne wymagania gości z tych rejonów na pewno zostaną zaspokojone w Food Court (poziom 0). Można wybierać tu między kuchnią halal, wegetariańską i międzynarodową. Chętni mogą się skusić także na sushi. Największym powodzeniem cieszy się jednak kuchnia polska, z pierogami na czele. Będąc w Food Court warto również odwiedzić wystawę designu wykonanego z odpadów przez polskich artystów.

W drodze do sal plenarnych zatrzymujemy się przy punkcie informacyjnym. Kilka osób pyta o możliwość wynajęcia samochodu, kilka ogląda wystawę fotografii Momentum for Change, znajdującą się nieopodal. Podchodzimy do punktu informującego o Limie, stolicy Peru – gospodarza kolejnej konferencji COP/CMP.

- Największe zainteresowanie jest pomiędzy 11.30 a 13.00, gdy goście idą na lunch. Dziś odwiedziło nas kilkadziesiąt osób, pytając o bilety, hotele i najlepszy dojazd do Limy – powiedziała Cecilia Pomareda. I zaprosiła na degustację pisco, narodowego napoju alkoholowego Peru, która będzie trwała od  15 listopada przez cały tydzień.

Wreszcie dochodzimy do serca szczytu klimatycznego – miejsca gdzie odbywają się obrady i posiedzenia plenarne. Na płycie boiska stoją tymczasowe hale o łącznej powierzchni 9 tys. metrów kwadratowych. Na korytarzach prowadzących do nich można zobaczyć jak wygląda ostatni pierwotny las Europy – Puszcza Białowieska. Zdjęcia zaprezentowane na wystawie Jana Walencika pt. “Abbores Vitae” przykuwają wzrok i sprawiają, że przechodzący obok delegaci zatrzymują się żeby przez chwilę popatrzeć na piękno dzikiej przyrody.

Delegaci powoli kierują się do wyjścia. Choć Stadion Narodowy w trakcie COP19/CMP9 żyje przez całą dobę, poza nim odbywają się również imprezy towarzyszące. Właśnie na jedną z nich wybierają się spotkani przy wyjściu reprezentanci Taiwan Youth Climate Coalition. - Dzięki szczytowi możemy dowiedzieć się więcej o zmianach klimatycznych i po powrocie do domu przeprowadzić kampanię informacyjną na ten temat. Właśnie z przedstawicielami z innych krajów powołaliśmy do życia Asian Youth Climate Network i idziemy uzgodnić szczegóły współpracy. Dzisiejszy dzień jeszcze się dla nas nie skończył.